RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKISLASK-PRZELAMUJE-SERIE-PORAZEK-W-BKT-EUROCUPIE
Śląsk przełamuje serię porażek w BKT EuroCupie
11/11/2025 23:59
Do Wrocławia w ramach 7. kolejki rozgrywek BKT EuroCupu przyjechała Veolia Hamburg Towers, która ma za sobą, lekko mówiąc, trudny początek sezonu - we wszystkich rozgrywkach drużyna z Niemiec zalicza serię trzynastu porażek z rzędu.
Kolejny przespany początek
Po raz kolejny Wrocławianie potrzebowali chwili aby wejść w to spotkanie. Początek meczu to, znowu, nieskoordynowana gra w ataku oraz obronie. Po upływie niecałych 5 minut pierwszej kwarty goście prowadzili 11-4. Jednak, w drugiej części Q1 za sprawą akcji podkoszowych Djordjevicia, trójek Sanona i Sternickiego oraz rzutów wolnych udało się zredukować stratę do jednego punktu.
Odkupienie Issufa Sanona
Poprzedni mecz z Kingiem Szczecin nie należał do najlepszych w wykonaniu Ukraińca. Jednak, w drugiej kwarcie, zagrał kapitalne zawody, zdobył 7 punktów z 27 całej drużyny w tej kwarcie i trafił każdy rzut, poza kończącym pierwsze 20 minut gry buzzer-beaterem, który pozwoliłby powiększyć przewagę z jaką koszykarze Śląska schodziliby do szatni na kwadrans przerwy. Swoje w tej dziesięciominutowej wymianie ciosów dołożył także, między innymi, Błażej Kulikowski, Kadre Gray oraz Stefan Djordjević.
Kwarta imienia Jakuba Urbaniaka
Śląsk bardzo dobrze wszedł w pierwszą kwartę. Kapitalnie w pierwszej części meczu zagrał Jakub Urbaniak, który w tej części starcia wziął na siebie punktowanie zdobywając aż 12 punktów z 20 całego dorobku swojej drużyny w Q3. Dodatkowo, drużynę Towersów trafiła niemoc strzelecka. Przez 7 minut tego segmentu gry zdobyli tylko 5 punktów, jednak późniejsze faule zawodników Śląska oraz rozluźnienie w końcówce trzeciej kwarty spowodowały, że drużyna z Niemiec zmniejszyła wynoszącą w pewnym momencie 14 punktów stratę do 4 punktów na koniec tego segmentu gry.
Krok od tragedii
Czy Wrocławianie w czwartej kwarcie byli już myślami w piątkowym meczu z Legią Warszawa? Ciężko powiedzieć, jednak fakty są takie, że Śląsk prawie wypuścił z garści zwycięstwo, które tak mocno trzymał przez drugą i trzecią kwartę. Jak gra podopiecznych trenera Bagastkisa w ataku mogła się podobać (szczególnie Issufa Sanona, który w swoim, pełnym koszykarskiego cwaniactwa, stylu niósł drużynę w czwartej kwarcie) tak w obronie Trójkolorowi popełniali wiele błędów, które spowodowały, że na 2,5 minuty przed końcem meczu Śląsk miał tylko 2 "oczka" przewagi. Od tego momentu zespół otrzeźwiał i nie pozostawił złudzeń na (jak na razie) najgorszej drużynie BBL w tym sezonie i zamknął mecz serią 11-0 (9 z 11 punktów tej serii Śląsk zdobył z rzutów wolnych) tym samym wygrywając 92-81.
Trzeba iść dalej
Dla Śląska to trzecia wygrana w tegorocznych rozgrywkach BKT EuroCupu. Jednak, patrząc na aktualny terminarz drużyny ze stolicy Dolnego Śląska, był to mecz wytchnienia pomiędzy niezwykle zaciętym starciem z Kingiem Szczecin oraz nadchodzącą batalią z Legią Warszawa. Usprawiedliwia to styl gry Wrocławian, który dzisiaj w niektórych momentach prosił o pomstę do nieba. Drużyna Ainarsa Bagatskisa miała dzisiaj problemy w obronie, które dzisiaj naprawiono działającą ofensywą, jednak w meczu z Legią zadanie nadrabiania błędów defensywnych grą w ataku może być dosyć trudne, szczególnie, że Legioniści są najlepszą ofensywą PLK. Jednakże, warto pochwalić za ten mecz kilkoro zawodników. Zaczniemy od Issufa Sanona, który pomimo fatalnego występu przeciwko Kingowi pokazał, że to było tylko jedno gorsze spotkanie i dzisiaj zaliczył 19-punktowy występ na 78% skuteczności z gry w 22 minuty. Następnie przejdziemy do Stefana Djordjevicia oraz Jakuba Urbaniaka, którzy dzisiaj kapitalnie grali pod koszem przeciwnika zdobywając łącznie aż 28 punktów w "pomalowanym". Na pochwałę zasługuje także Noah Kirkwood - był dzisiaj wszędzie, rzucił 6 punktów, zebrał 6 piłek i rozdał 9 asyst. Dodatkowo, warto wspomnieć o tym, że Śląsk w tym meczu trafił 31 na 34 oddane rzuty wolne.
W piątkowy wieczór oczy całej koszykarskiej Polski skierują się na Halę Orbita, do której przyjedzie mistrz Polski, czyli Legia Warszawa, jedyny niepokonany klub w ORLEN Basket Lidze.